sobota, 26 listopada 2016

Relacja: Dynamo Dresden - VfL Bochum (26.11.2016)

Na teoretycznie najbliższym wyjeździe tego sezonu zameldowała się dwuosobowa delegacja FC POLEN. W wyjazdowy klimacik wkręcamy się już w piątkowy wieczór. Przy wspólnym piwku, w bezpiecznym miejscu odpalamy strobola i prezentujemy transparent przeciwko dortmundowi.



Z samego rana w sobotę ruszamy pociągiem z Wrocławia do Dresden. 4-godzinna podróż mija bardzo sprawnie (wspólna gadka i ładowanie alko do oporu). Po minięciu granicy do pociągu dosiada się kilkunastoosobowa grupa żółtków. Bez większej spiny wymieniamy z nimi tylko kilka krzywych spojrzeń. Na miejsce docieramy 3h przed meczem. Zaliczamy Weihnachtsmarkt i serwujemy obiecanego Gluhweina. Ok. godziny 11 wracamy na dworzec i wspólnie z ultrasami udajemy się autobusami pod stadion. 


Przed meczem spotykamy kilka znajomych twarzy, z którymi ucinamy krótkie pogawędki. Przed pierwszym gwizdkiem ruszamy z konkretnym dopingiem. Jeszcze bardziej w naszych szeregach atmosferę podgrzewa bramka strzelona w pierwszym kwadransie. Niestety w ostatnich kilkunastu minutach pierwszej połowy Dynamo strzela dwie bramki i wychodzi na prowadzenie. Po przerwie doping nieco słabnie. Gospodarze grają lepiej, ale to my w samej końcówce doprowadzamy do wyrównania i wywozimy z Dresden ważny punkt. Po meczu psiarnia trzyma nas jeszcze ok. godziny na stadionie.


Na stację docieramy autobusami, gdzie zaliczamy kolejną godzinę czekania w piździawicy. Wieczorem znowu udajemy się miasta (pozdro dla Pani od frytek!). Podróż powrotna bez większych atrakcji. Ok. godziny 22 meldujemy we Wrocku. Niestety PKP robi nas w chuja i na powrotny musimy czekać aż do 5 nad ranem. Nockę spędzamy w aucie niedaleko dworca… Ogólnie rzecz biorąc wyjazd na duży plus. Dobra liczba (ok. 800 osób podróżujących specjalem). Liczymy na to, że i MY w przyszłości pojawimy się w Dresden w dużo większym gronie!


0 komentarze:

Prześlij komentarz